„Album domu”: kadry z kilku wieczorów
Kilka kadrów z naszego domu: ulica, jadalnia, zielone stoły, kuchnia i goście, którzy wrócili ze szlaku. Poniżej krótko opisujemy, skąd się wzięły zdjęcia.
„Zdjęcia z wieczorów, nie z katalogu”

Wszystkie zdjęcia powstały w naszym domu, w ciągu kilku zwykłych tygodni. Fotograf przychodził po osiemnastej, siadał w kącie i robił zdjęcia, nie przeszkadzając nikomu w jedzeniu ani w grze. Twarze, które nie wyraziły zgody, kadrowaliśmy tak, żeby ich nie pokazać: zostały dłonie, karty, naczynia i światło lampy.
Nie retuszujemy zdjęć do granic prawdopodobieństwa. Sukno w rzeczywistości jest odrobinę ciemniejsze niż na ekranie, a boazeria w sali kasyna bardziej brązowa niż na zdjęciach. Kto przyjdzie na wizytę, zobaczy dom taki, jaki jest przy pełnej sali, z kijkami w skrzyniach, szalikami na wieszakach i kubkami po herbacie.
Kilka zdjęć ma wyraźne ślady górskich wieczorów: mokre rękawiczki na piecu, sól na podłodze przedsionka, buty w rzędzie przy suszarce. Pozostawiliśmy je celowo, bo opowiadają o domu lepiej niż uśmiechnięte twarze. Jeśli któraś z fotografii Państwa zdaniem pokazuje coś, czego pokazywać nie powinna, prosimy o wiadomość: usuniemy ją tego samego dnia.
Nowe zdjęcia dodajemy raz na sezon, razem z wymianą części wnętrza lub zmianą karty. Stare nie znikają: przechowujemy je w osobnym albumie w holu, do przejrzenia przy herbacie. Kto chce zobaczyć dom sprzed kilku lat, może poprosić hostessę, a ona przyniesie grubą księgę w skórzanej oprawie.
Wybór zdjęć należał do zespołu, nie do fotografa. Halina Andrzejewska przejrzała wszystkie kadry i odrzuciła te, na których dom wyglądał zbyt uroczyście. Zostały te, na których widać, jak naprawdę wygląda wieczór: z kubkami na brzegu stołu, z rozłożoną na oparciu kurtką, z lampą, która odbija się w oknie. Nikt tu nie pozuje i nikt nie udaje, że jest gdzie indziej.
Jeśli chcieliby Państwo zobaczyć więcej, wystarczy poprosić hostessę o album z poprzednich sezonów. Leży w holu, w grubej oprawie, i można go przeglądać przy herbacie, aż przyjdzie kolej na stolik. Znajdą w nim Państwo zdjęcia sprzed ostatniego remontu, z czasów, kiedy sala kasyna miała jeszcze mąkę na ścianach, a w jadalni stał stary piec chlebowy.
Zdjęcia przeglądamy raz w roku, przed sezonem zimowym. Te, na których dom wygląda inaczej niż w rzeczywistości, odkładamy do albumu w holu, a nowe, bardziej wierne, dodajemy w ich miejsce. Dzięki temu strona nie zestarzeje się szybciej niż wnętrze.
„Dom i ludzie”






„Z sali i z kuchni”







