„Przebieg turnieju” od zapisu do finału
W czwartki gramy Texas Hold'em na żetonach, w soboty rozgrywamy większy turniej z finałem. Poniżej opisujemy wieczór krok po kroku, tak żeby nikt nie wchodził do sali w ciemno.
„Turniej bez wpisowego i bez nagród”

Turniej w Zielonym Suknie nie przypomina turniejów z filmów. Nie ma wpisowego, nie ma puli, nie ma nagrody w żadnej formie poza wpisem na tablicę mistrzów wieczoru. Grają ci, którzy lubią się spotkać przy stole, i ci, którzy chcą przez trzy godziny nie myśleć o niczym poza kartami i sąsiadem po prawej.
Wszystko odbywa się na żetonach bez wartości, wydawanych przez krupiera. Po wieczorze wracają do pudełka, razem z kartami. Kto się wcześniej zastanawia, czy w turnieju chodzi o pieniądze, może odetchnąć: w tym domu nigdy nie chodzi o pieniądze, a zasada obowiązuje także w soboty, kiedy sala jest pełna.
Poniżej opisujemy dziewięć kroków wieczoru, od zapisu przy kolacji po wpis na tablicę. Nie wszystkie zdarzają się każdego czwartku; jeśli mało jest chętnych, pomijamy łączenie stołów i od razu schodzimy do finału. Zasady są jednak zawsze te same, więc zaglądając na tę stronę, wiedzą Państwo, czego się spodziewać.
Zdarza się, że ktoś zapisze się na turniej, ale w dniu gry poczuje się zmęczony po szlaku. Nic się nie stało: wystarczy powiedzieć o tym hostessie, a nazwisko zostanie skreślone z listy bez słowa wyjaśnienia. Nikt nie ponosi z tego powodu żadnych konsekwencji, bo nie wpłacał ani złotówki, a miejsce przy stole zajmie ktoś z listy rezerwowej. W lokalu, który nie żąda wpisowego, rezygnacja jest po prostu uprzejmością.
„Dziewięć kroków do finału”
Zapis w przedsionku
Hostessa Kamila Laskowska przyjmuje zapisy do osiemnastej w dniu gry, osobiście lub telefonicznie. Podaje się imię i liczbę osób w grupie. Żadnych opłat, zadatków ani deklaracji; lista służy tylko do rozsadzenia gości przy stołach.
Kolacja przed grą
Większość uczestników je zupę lub pierogi w sali jadalnej, bo kuchnia pracuje od piętnastej. O osiemnastej trzydzieści Halina Andrzejewska ogłasza początek losowania miejsc, więc dobrze skończyć deser nieco wcześniej.
Losowanie miejsc
Kierowniczka sali losuje karty z talii i na tej podstawie przydziela każdemu stół oraz krzesło. Nikt nie wybiera sąsiadów, dzięki czemu przy jednym stole siadają osoby, które by się same nie dobrały, i często zaczynają rozmawiać.
Rozdanie żetonów
Krupier wydaje wszystkim po tyle samo żetonów w tych samych kolorach. Są to znaczniki rozdań, nic więcej. Do szkolenia dla początkujących dołącza się na pół godziny przed grą, bez zapisów.
Poziomy gry
Gramy poziomami po dwadzieścia minut. Na ścianie wisi zegar widoczny z każdego stołu, więc nikt nie musi pytać, kiedy zmiana. Wraz z poziomami rośnie obowiązkowy wkład żetonów, dzięki czemu gra nie dłuży się w nieskończoność.
Przerwa na herbatę
Po dwóch godzinach krupier ogłasza kwadrans przerwy. Kelnerka wnosi herbatę z malinami i szarlotkę, gracze wstają, rozprostowują nogi i rozmawiają o czymkolwiek poza kartami. To dla wielu osób najmilsza część czwartku.
Łączenie stołów
Gdy zostaje mniej niż połowa graczy, krupierzy łączą stoły. Miejsca ponownie losujemy, tym razem odkrytymi kartami, żeby wszyscy widzieli, że przebiega to uczciwie. Pozostali goście z foteli obserwują w milczeniu.
Stół finałowy
Do finału zasiada najwyżej osiem osób. Stół ustawiamy pośrodku, zapalamy dodatkową lampę, a Waldemar Kowalewski rozdaje karty osobiście. Publiczność staje wokół w ciszy, a Halina podaje herbatę tym, którzy odpadli wcześniej.
Tablica mistrzów
Zwycięzca finału otrzymuje wpis na tablicę mistrzów wieczoru i brawa sali. Nie ma nagród rzeczowych, bonów, rabatów ani pierwszeństwa przy kolejnej rezerwacji. Tablica wisi w holu, a imiona zostają na niej do końca sezonu.
Dla początkujących
Przed każdym czwartkowym turniejem krupier prowadzi półgodzinne szkolenie: pokazuje układy od najwyższej karty do pokera, tłumaczy kolejność decyzji i pozwala rozegrać kilka rozdań próbnych. Nie trzeba się zapisywać; wystarczy przyjść pół godziny wcześniej i usiąść przy stole z wolnym miejscem.
Po finale
Po ostatnim rozdaniu krupier zbiera karty, a Halina Andrzejewska zaprasza wszystkich do przedsionka na herbatę. To moment, w którym rozmowa schodzi z kart na pogodę i szlaki, a nieznajomi wymieniają się wskazówkami, którędy lepiej iść jutro, żeby ominąć deszcz.