Ludzie

Pytanie z przedsionka: czy bez pieniędzy to jeszcze kasyno?

Co kilka dni ktoś w przedsionku pyta, czy u nas naprawdę gra się bez pieniędzy. Odpowiadamy: naprawdę, i zaraz wyjaśnimy, dlaczego to wcale nie jest nudniejsze.

Pytanie gościa

Co zostaje, gdy zabierze się stawkę

Trzech pracowników rozmawiających przed wejściem do lokalu

Pytanie zadaje najczęściej ktoś, kto wcześniej widział kasyna w filmach. Oczekuje stosów banknotów, kotar i mężczyzn w smokingach. U nas dostaje herbatę z malinami, dywan i krupiera, który z cierpliwością wyjaśnia, jak policzyć punkty w blackjacku. Nikt nie czuje się oszukany, bo nikt nie obiecywał niczego innego.

Żetony, których używamy, nie mają wartości w pieniądzach. To znaczniki rozdań w kilku kolorach, które pozwalają odróżnić stoły i gry. Wszystkie wracają do pudełka po wieczorze, a gra toczy się o kolejność, o tytuł, o miejsce na tablicy. Brzmi to skromnie, ale w praktyce wystarcza, żeby przy stole zapanowało skupienie.

Szefowa kuchni twierdzi, że w jagodach najważniejsze jest, żeby nie zdążyły zobaczyć słońca na stole.

Dlaczego tak, a nie inaczej

Gra jako rozmowa

Bez pieniędzy gra staje się rodzajem rozmowy. Karty mówią, co się stało, a sąsiad po prawej odpowiada gestem lub westchnieniem. Nikt nie wychodzi z sali przygnębiony ani wzbogacony, wychodzi po prostu zmęczony tak, jak po dobrej wędrówce. Tego właśnie szukają nasi goście po dniu w górach.

Czego tu nie ma

Nie ma zakładów, wygranych, stawek ani opłat za stół. Nie ma też gry przez internet: wszystko odbywa się na miejscu, w sali na tyłach domu. Strona służy tylko do informacji i rezerwacji miejsca. Zwycięzca turnieju dostaje wpis na tablicę mistrzów wieczoru i nic poza tym.

Jeśli po tej odpowiedzi wciąż mają Państwo wątpliwości, prosimy przyjść i zobaczyć. Przy drzwiach czeka Kamila Laskowska z herbatą i dokumentem do sprawdzenia.

Za rok jagody znów pojawią się pod drzwiami kuchni. Jolanta Cichocka już teraz zapowiada, że zrobi jedną partię pierogów więcej, bo w tym sezonie dwa razy zabrakło ich w sobotę wieczorem. Hostessa zapisuje w zeszycie, kto pytał, żeby w razie czego zadzwonić.

Pierogi z jagodami wracają do karty zwykle wraz z pierwszymi ciepłymi dniami w lasach.