Nowa karta na zimę: co doszło, co odeszło, co zostało
Szefowa kuchni zdjęła z karty lekkie sałatki i dołożyła pozycje, które rozgrzewają. Grochówka, jak co roku, została, bo gdyby zniknęła, goście napisaliby listę protestacyjną.
Karta, która rozgrzewa

Zmiana karty zaczęła się od notatki, którą Jolanta Cichocka przypięła do drzwi kuchni: trzy rzeczy do dodania, dwie do zdjęcia, jedna do pilnowania. Dodała barszcz czerwony z uszkami grzybowymi, kopytka z sosem z leśnych grzybów i racuchy z jabłkami. Zdjęła dwie lekkie sałatki, które zimą zamawiał co czwarty gość.
Do pilnowania zostawiła grochówkę. Gotuje ją według jednego przepisu od lat: groch moczony całą noc, wędzonka z własnej wędzarni dostawcy, majeranek, trochę lubczyku i grzanki czosnkowe. Gdy raz spróbowała dodać marchewkę, goście przez tydzień pytali, czy u niej wszystko w porządku.
Sama zmiana karty wymaga też przeszkolenia kelnerek, które muszą znać skład każdego dania na pamięć.
Nowa karta wisi też w holu, w ramce przy drzwiach, żeby można ją było przejrzeć jeszcze przed zdjęciem butów.
Trzy nowości na zimę
Barszcz z uszkami
Klarowny, czerwony, z uszkami lepionymi osobno i podawany w głębokim talerzu. Uszka są na tyle małe, że mieszczą się w łyżce razem z kilkoma kroplami bulionu. Szefowa przyznaje, że to najbardziej czasochłonna pozycja w karcie, i że za każdym razem daje jej więcej satysfakcji niż cokolwiek innego.
Kopytka z grzybami
Miękkie, ziemniaczane, polane sosem z leśnych grzybów i śmietany. Grzyby suszymy sami, a część kupujemy od zbieraczy z okolicy. Danie jest proste, ale zwykle znika z kuchni jako pierwsze i szefowa musi ostrzegać kelnerkę, że porcji jest tylko na dwanaście talerzy.
Pełna karta znajduje się na stronie menu, bez cen, bo zmieniają się zależnie od cen na targu. Zmiany będziemy wprowadzać wraz z porami roku, a nie według kalendarza.
Sezon zimowy to także czas, w którym rośnie liczba pytań o dostępne miejsca. Odpowiadamy na nie telefonicznie i przez formularz, a w pilnych sprawach prosimy o kontakt bezpośredni. Hostessa prowadzi listę oczekujących i dzwoni, gdy tylko zwolni się stolik.